Outdoor
np. promocji na latarki w elektromarkecie czy oferty last minute wyjazdów na nurkowanie w Morzu Czerwonym, nie spowodowałby on takich przeżyć u odbiorców. Jednakże zjawisko to pokazuje jak silnym i jak plastycznym nośnikiem rozmaitego przekazu (podkreślmy to raz jeszcze nie tylko reklamowego) stały się rozmaite obiekty służące pierwotnie reklamie outdoor. I od razu następne nasuwające się spostrzeżenie ściśle związane z poprzednim jak bardzo rozmaite citylighty czy bilboardy wrosły w tkankę miast, jak naturalnym medium stało się dla nas wszystkich. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu normalnym sposobem komunikacji z potencjalnymi klientami był migoczący neon albo szyld oświetlany wieczorami przez wymyślne latarki i inne świecidełka. Obecnie neony to już prawdziwa rzadkość, a świecące szyldy ostały się już chyba tylko na nocnych sklepach. Oczywiście jest to naturalna kolej rzeczy